Nie ma terminu, w którym - po zakończeniu uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowaniu – ministerstwa musiałyby opublikować wszystkie dokumenty związane z projektowaną ustawą lub rozporządzeniem. A ponieważ to sami ministerialni urzędnicy wprowadzają dokumenty do systemu, bo Rządowe Centrum Legislacji zapewnia im tylko dostęp, to robią to z dużym opóźnieniem. Rekordzista dodał dokument do projektu po… ośmiu latach. Zdaniem prawników uniemożliwia to monitorowanie prac legislacyjnych.